Skocz do zawartości

Serwis Forumprawnicze.info używa plików cookies. Więcej informacji o plikach cookies znajdziesz w Polityka Prywatności. Aby usunąć tą informację naciśnij przycisk po prawej:    OK
OK

Zdjęcie

Odszkodowanie z tytułu wypadku/kolizji drogowej

odszkodowanie uniewinnienie kolizja drogowa policja

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie
#1 Klohe
Klohe
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 10 wrzesień 2012 - 22:21

Witam,
We wrześniu 2009 r. doznałam kolizji drogowej na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym. Jechałam lewym pasem "ronda", kiedy wymijający mnie samochód ciężarowy najechał tylnymi kołami naczepy na prawy bok pojazdu, którym się poruszałam. Kierowca "TIRA" nie zatrzymał się i nadal kontynuował jazdę swoim pasem. Pomimo, że mój pojazd był niesprawny dogoniłam go i przez szybę powiedziałam, żeby zjechałam na najbliższe bezpieczne miejsce do postoju. Mimo że, takich "bezpiecznych" miejsc było conajmniej kilka, on nadal jechał, aż wreszcie zatrzymał się w odległości około 3,5 km od miejsca zdarzenia. Oczywiście stwierdził, że to ja w niego wjechałam, gdyż nie ustąpiłam mu pierszeństwa. Wezwałam policję, która z wielkimi oporami przyjechała po około 3 godzinach. Polcjanci w zasadzie od razu opowiedzieli się po stronie kierowcy ciężarówki, twierdząc tak jak on, że nie ustąpiłam pierszeństwa i ukarali mnie mandatem, którego nie przyjełam. Nie pojechaliśmy nawet na miejsce zdarzenie, ale taka procedura jest ponoc dopuszczalna, kiedy nie ma ofiar śmiertelnych.
Następnie odbyła się zamknięta rozprawa w Sądzie Grodzkim, który w uzasadnieniu wyroku powielił policyjną notatkę czyli uznano mnie winną kolizji drogowej. Odwołałam się od wyroku i sprawa trafiła do Wydziału Karnego Sądu Rejonowego. Sąd po zapoznaniu się z moimi zeznaniami ( wówczas osoby obwinionej), zeznaniami kierowcy samochodu ciężarowego (wówczas świadka) oraz z opinią biegłego, uznał mnie za niewinną tej kolizji drogowej. Niemniej jednak nie stało się to na pierwszej wyznaczonej rozprawie. Sprawa ciągnęła się przez ponad rok, ponieważ świadek zdarzenia nie stawiał się na rozprawy sądowe kilkukrotnie. Ja, pomimo zaawansowanej ciąży stawiałam się na każdy wyznaczony termin. Było to dla mnie uciążliwe z uwagi na mój ówczesny stan fizyczny oraz przysparzało mi to stresów, których powinnam była unikac.
Poza tym w czasie tej kolizji, kiedy koła naczepy staranowały prawy bok mojego samochodu, siła tego uderzenia rzuciła mnie na lewo. Uderzyłam wówczas lewą stroną ciała w wewnętrzną lewą częsc mojego samochodu. Zaraz po samym zdarzeniu nie pamiętam, żebym czuła ból, ponieważ byłam w emocjach. Później myślałam, że to zwykłe stłuczenie i leczyłam się domowymi sposobami, a kiedy zaszłam w ciążę, stwierdziłam, że ból jest wynikiem wzrostu wagi i że pewnie przejdzie po rozwiązaniu. Niestety nie przeszło. Ja nadal leczyłam się środkami dostępnymi w aptece. W końcu, nie tak dawno temu poszłam na badanie do ortopedy i okazało się, że wskutek urazu mam ubytek chrząstki w kolanie, niestabilnosc stawu kolanowego, uraz obrotnika biodra oraz uraz barku ( wszystko po lewej stronie, którą uderzyłam podczas kolizji).
Z uwagi na straty moralne, materialne oraz zdrowotne (nie wiem czy ta ostatnia może byc uznana, skoro u specjalisty zaczęłam się leczyc dopiero od niedawna) chciałabym się starac o odszkodowanie od sprawcy kolizji. Nie mniej jednak na dzień dzisiejszy nie ma sprawcy wypadku. Ja zostałam uniewinniona przez sąd, natomiast aby za sprawcę uznano kierowcę ciężarówki, wówczas policja musiałaby wszcząc postępowanie przeciwko niemu, tak przynajmniej powiedziała mi sędzina.
Moje pytanie brzmi czy mam prawo domagac się odszkodowania za wyżej wymienione straty moralne, materialne oraz zdrowotne i od kogo mam się o nie ubiegac, skoro nie ma winnego?
Jak w ogóle zabrac się do tej sprawy? Przecież chyba nie mogę podac kierowcy ciężarówki do sądu, skoro zgodnie z prawem nie został on uznany za winnego?
Czy takie sprawy można załatwiac w drodze mediacji, aby uniknąc chodzenia po sądach? Jak taka procedura wówczas wygląda?
Dziękuję za odpowiedź.
Klohe

#2 Prawne.org
Prawne.org
  • Administrator
  • 13607 postów

Napisano 11 wrzesień 2012 - 21:30

"Winę" może ustalić również sąd cywilny w zakresie sporu o zadośćuczynienie. W kwestii tej proszę przede wszystkim zwrócić się z wezwaniem do zapłaty do ubezpieczyciela TIRa. Jeśli odmówią wypłaty zadośćuczynienia to wówczas pozostaje wytoczyć pozew cywilny i w jego toku wykazywać zarówno to, że winę za kolizję ponosi kierowca tira jak i kwestię doznanych urazów.





Podobne problemy prawne: Collapse


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Yandex.Metrica