Skocz do zawartości

Serwis Forumprawnicze.info używa plików cookies. Więcej informacji o plikach cookies znajdziesz w Polityka Prywatności. Aby usunąć tą informację naciśnij przycisk po prawej:    OK
OK

Zdjęcie

Rażąca niewdzięczność?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie
#1 mmskr
mmskr
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 08 luty 2013 - 11:55

Witam Serdecznie,
Mamy następujący problem, mianowicie, 15 lat temu, 4 dni po swoich 18-tych urodzinach, moja mama zabrała mnie do notariusza, celem podpisania Umowy Darowizny od jej ojca (mojego dziadka) na mnie, która to potem przez te wszystkie lata leżała w „jej papierach”. Wszystko było ładnie, pięknie, wspólne święta, częste odwiedziny, imieniny, urodziny (mama, dziadek + moja rodzina), rozmowy telefoniczne, aż do tego roku, kiedy to moja mama (niestety, mieszkam z nią), wraz z całą moją rodziną (mąż + 2-ka dzieci), wyrzuca mnie na bruk (daje nam miesiąc na wyprowadzkę w środku zimy!!! Chociaż wszyscy, oprócz męża, jesteśmy zameldowani, ale pewnie nie ma to znaczenia), za to, że mój mąż nie chciał pomóc przy wnoszeniu lodówki do dziadka na 6-te piętro (jest winda, ale 3 osobowa, więc nie wiem czy zmieściłaby się lodówka z kimś w środku), gdzie delikatnie próbowałam jej to powiedzieć (nadmieniam, że mąż miał kiedyś złamany kręgosłup i lekarz zabronił mu dźwigać jakiekolwiek ciężary, ale dla mojej mamy do żaden argument, gdyż „chłop to chłop”). Korzystając z „okazji”, poprosiłam ją o oddanie mi Umowy Darowizny i wtedy się zaczęło, gdyż powiedziała mi, że powinnam zapłacić dziadkowi czynsz za ostatnie 15 lat, gdzie ja nie widząc jeszcze tej Umowy, zasugerowałam, że nie prosiłam się o to mieszkanie i dlaczego mam płacić (tym bardziej, że dziadek nie ma małej emerytury) i wtedy usłyszałam, że zrobią wszystko z dziadkiem, aby zabrać mi otrzymane wcześniej mieszkanie za rażącą niewdzięczność, gdyż zanim oddała mi tą Umowę, wyczytała parę punktów, o których ja nie miałam pojęcia i do których wobec tego się nie stosowałam:
  • … darowiznę tę przyjmuje, a na życzenie i za zgodą darującego ustanawia na jego rzecz służebność mieszkania polegającą na bezpłatnym i dożywotnim korzystaniu przez niego za wszystkich pomieszczeń znajdujących się w przedmiotowym lokalu. <-- wydawać by się mogło, że bezpłatnym, czyli, że nie będę pobierać od dziadka żadnej dodatkowej kasy, czy też mam płacić za wszystko, czynsz media (nawet jak za zużycie będzie 5x wyższe niż powinno) itp. nawet wtedy, gdy miałam 18-20 lat i nie pracowałam?
  • Strony określają roczną wartość służebności na kwotę X, co przy wieku uprawnionego … lata i zastosowaniu mnożnika … wynosi …, wobec czego czysta darowizna wynosi … <-- powiem szczerze, że nic z tego nie rozumiem, czyli X, to kwota, która mam dawać rocznie dziadkowi, czy o co innego chodzi?
  • Obdarowana oświadcza, że przejmuje wszelkie zobowiązania wobec właściciela gruntu wynikające z niniejszej umowy, a w szczególności obowiązek uiszczenia opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste terenu. <-- tu też nie wiem, jakie to są wszelkie zobowiązania? A opłatę roczną za użytkowanie wieczyste terenu dopiero dokonałam teraz pierwszy raz po otrzymaniu Umowy, wcześniejsze oddawałam dziadkowi, gdzie on je opłacał.
W każdym razie moja mama b. często odwiedza dziadka (3-4x w tygodniu), gotuje mu i pomaga w codziennym życiu, żyją bardzo blisko, do tego stopnia, że dziadka zaboli paluszek i ona już jedzie, mimo, że wkurza ją ta sytuacja, to wychodzi z założenia, że niewiele mu zostało, więc tak mu będzie pomagać (zawsze twierdziła, że w zamian za to moje mieszkanie mu pomaga), aczkolwiek dziadek porusza się sam, bez laski, chodzi do sklepów itp. mimo 89 lat, które ma na karku.
Wobec czego, zadzwoniłam do dziadka z informacją, że będę musiała się do niego wprowadzić do jednego pokoju, gdyż mama mnie wyrzuca z mieszkania. Kazał mi przyjechać porozmawiać z nim (oczywiście dzień wcześniej była u niego mama i już mu przedstawiła swoją wersję), gdzie usłyszałam od dziadka, że obiady w domu robię tylko dla siebie (co jest to bzdurą, ale nie udowodnię tego dziadkowi, bo to jego ukochana córusia, której we wszystko wierzy), że mama płakała mu tu 4 godz. że jaką ma wyrodną córkę, że chce się zabić itp. i on stwierdza teraz, że jednak niewdzięczna jestem dla niego, że już mnie tak nie kocha jak kiedyś i żebym mu Coś tam podpisała, że zabiera mi z powrotem to mieszkanie itp. oczywiście miał wszystkie pytania, które mama mu kazała zapisać, np. czy przyjeżdżałaś do mnie do szpitala jak leżałem, czy zadzwoniłaś do mnie i zapytałaś, czy mam lekarstwa itp. itd. Ostatecznie obawiam się, że rzeczywiście będą próbowali odebrać mi to mieszkanie, gdyż dziadek zaproponował, że my powinniśmy się wynieść do niego, a on może zamieszka z mamą, ale ja obawiam się tego, że potem powiedzą, że wywaliłam go z domu to raz, a dwa nie zależy mi na tym mieszkaniu, aż tak, żeby się poniżać do ich poziomu, ale wkurza mnie to, że ktoś po tylu latach normalnych stosunków teraz mi wmawia, że jestem/byłam dla niego zła (jeżeli nie płacenie czynszu jest rażącą niewdzięcznością to tak, jestem zła).
Przepraszam, za tak długi list, ale próbowałam jakoś wszystko zebrać raz, a porządnie do kupy.
Z góry dziękuję za rady.

Reklama

Reklama
#2 sjp
sjp
  • Użytkownik
  • 384 postów

Napisano 08 luty 2013 - 17:27

Jezeli Pani zdecydowala sie podpisac zobowiazanie u notariusza to trudno wycofac sie z niego. Jezeli Pani nie rozumiala notariusza trzeba bylo odlozyc spotkanie, wziac projekt umowy od notariusza i udac sie do radcy prawnego albo adwokata; jezeli Pani nie miala pieniedzy - nie podpisywac dokumentow ktorych Pani nie rozumie.
Dobrze - w pewnym sensie - ze dziadek nie zada zadnej pomocy od Pani ale moze zadac zmiany umowy gdyz Pani nie pomagala dziadkowi przez 10 lat, moze Pani mieszkanie sprzedac za stosunkowo niska cene.
Zwrot komornego dziadek moze zadac przez okres 3 lat a nie 15 lat, ale na razie nie zada.
Zdziwil mnie pierwszy ustep w Pani poscie: "... moja mama zabrala mnie do notariusza, celem podpisania umowy darowizny od jej ojca ..." - mozna przepisac nieruchomosc od wlasciciela nieruchomosci a Pani mame mogl wyprosic z pokoju gdyz byla niepotrzebna. Prosze sprawdzic w internecie - za darmo - kto jest wlascicielem tego mieszkania w ksiazce KW.
Wniesienie lodowki mozna bylo wykonac przez kogos innego, nie kazdy ma chec i dysponuje wolnym czasem aby to zrobic.
Wlasiciel mieszkania moze zarzadac aby Pani z rodzina sie wyprowadzila, w razie nieuwzglednienia prosby - spawa sadowa o eksmisje.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Yandex.Metrica