←  Prawo karne

Forumprawnicze.info

»

Bezpodstawne oskarżenie o kradzież. Public...

Mikołaj Leśniewski - zdjęcie Mikołaj Leśniewski 26 lis 2018

Witam, wczoraj spotkałem się z przykrą sytuacją oskarżenia mnie oraz mojej partnerki o kradzież, niesłusznie. Od początku, pracuje na magazynie, w którym znajdują się lekarstwa, jedne mało wartościowe ale są też te drugie warte od kilku do kilkunastu, kilkudziedziesieciu tysięcy za opakowanie. Moja funkcja w tej firmie to gospodarka magazynowa, liczenie towarów, wyjaśnianie ewentualnych braków i nadwyżek, rotacje palet, zmiany, przesunięcia w systemie itp itd. W czwartek wykonując swoje zadania liczyłem ile jest danego towaru na palecie w chłodni ( temp 2-8 C), robiłem to bo zostawiono mi na przeciwnej zmianie karteczkę na biurku że dany towar jest do policzenia, nie wiem kto to zostawił bo to nie pierwsza sytuacja ale później zawsze ktoś pyta czy policzyłem, czy brakuje, jednym słowem - interesuje się tym. Tak było i tu. Po policzenia wyszło mi 12 sztuk za dużo, które spakowałem w karton i przeniosłem do drugiej chłodni gdzie nie ma kamer, tam to dołożyłem na palete z kartka pod spodem \\\"do wyjaśnienia\\\" zapis z monitoringu obejmuje jedynie to że pakuję dany towar w karton i przenoszę do drugiej chłodni- tzn wchodzę do niej a za mną po chwili moja dziewczyna o której wspomniałem. Kamer w środku tej chłodni nie ma także nie widać jak to kładę itd. Temat na tym zakończyłem, potencjalna nadwyżka miała czekać na czyjeś zainteresowanie-kogoś kto mi to zlecił. Następnego dnia zostałem zawolany przez kierownika który czekał z policją i usłyszałem zarzuty kradzieży towaru, wartość duża- Bo około 30 tysięcy. Po krótkiej wymianie zdań poszedłem wskazać gdzie to leży ale ku mojemu zdziwieniu leżało tylko 6 szt i to w innym miejscu niż w którym to odołożyłem. Te drugie 6 szt się nie odnalazło, prawdopodobnie ktos ukradł-według kierownika i policji ja,wiedząc że nie ma kamer ale równie dobrze mogło to być 5 innych osób wchodzących do tej chłodni po mnie, albo więcej jak 5,to normalne codzienne zjawisko. Argumenty przeciwko mnie: 1- Jestem ostatnia osoba co na zapisie z kamer ma ten towar w rękach. 2- według kierownika magazynu który na mnie zawiadomił, nie powinienem się danym towarem zajmować ponieważ nie jestem od niego tylko są inni ludzie przypisanie. Mianowicie nigdzie tak nie jest napisane, jestem upoważnieniy do obsługi towaru tego klienta, mam przeszkolenie itp. Po prostu się utarla taka tradycja że danego klienta i jego towary obsługuje kilka osób co znają procedury itp, ale żeby policzyć stan i odnieść ewentualna nadwyżkę nie trzeba chyba nikogo specjalnego? Wstęp do danej chłodni również mam ( czytnik kart na drzwiach) także wszystko robiłem zgodnie z uprawnieniami. Jedyne czego nie zrobiłem prawidłowo to przeniosłem ten towar do drugiej chłodni a tego nie można robić, po prostu nie wiedziałem, może było gdzieś w przeszkoleniu ale to było 3 lata temu i nie pamiętam. Kierownik twierdzi też że z moim doświadczeniem się nie mogłem pomylić w liczeniu, każdy przecież może... Pomyliłem się bo brakowało 2 szt a mi wyszło 12 ale tam są takie duże ilości że miałem prawo. Na kartce miałem również napisane \\\"podobno nadwyżka\\\" także szedłem tam z gotowym kartonem żeby ją przenieść... Co przybito mi jako pójście z zamiarem naszykowania sobie tego do wyniesienia poza magazyn. Także sprawa jest ciężka, faktycznie nie powinienem tego przenosić ale nie jest to chyba podstawa do oskarżenia mnie? Policja zabrała mnie i moją dziewczynę na komisariat, przesłuchano nas, przeszukano nas, nasze szafki w pracy i domy, niczego nie znaleziono. Jesteśmy teraz wolni w domach ale nie wiemy co dalej, dziewczyna jest podejrzana o pomoc mi ponieważ weszła zaraz za mną do tej chłodni po prostu pogadać 5 minut, no i tyle nas nie było i nie widać co robimy na kamerach... Drugi problem jeszcze który z tego wynika to drugi kierownik który w ten sam dzień zrobił zebranie pracowników i oświadczył im wszystkim ze to ja ukradlem, widać na kamerach jak wynosze te leki i to pewne. Po pierwsze śledztwo trwa po drugie nie widać nic takiego na kamerach w stylu że wynosze z chłodni do szatni czy gdzieś, ostatni trop to moje wejście tam z kartonem. Po prostu czuje się oczerniony i to niesłusznie. Mam szansę się z tego wybronic oraz czy kierownik ma prawo mnie zwolnić dyscyplinarnie z tego powodu? Czy mogę żądać jakiegoś odszkodowania za bezpodstawne oskarżenie? Jestem kilkuletnim pracownikiem tej firmy z którym nie było problemow, awansowalem za wyniki, ogólnie byłem ceniony a tu nagle takie zaskoczenie. Proszę o pomoc jak mogę się ewentualnie tłumaczyć gdy dojdzie do rozprawy oraz jakie mam prawdopodobieństwo wygrania. W pracy jutro składam wypowiedzenie i planuje zwolnienie lekarskie od psychiatry na cały okres wypowiedzenia, czy może mnie wtedy pracodawca zwolnić? Oraz czy w ogóle jego podejrzenia dają mu podstawę do zwolnienia dyscyplinarnego. Dziękuję za pomoc i proszę mi pomóc co mogę zrobić z tym że zostałem na forum całej firmy tak oczerniony kłamstwem, czyli tym że na kamerach widać że cos wynosze a tak nie jest, mogę jakoś zaskarżyć ta osobę? Są na to świadkowie i to spora ilość. Ogólnie za niewinność i kilka lat sumiennej pracy zostałem tak potraktowany, ja i moja dziewczyna również. Mam opinie złodzieja w całej firmie, bo co mają pomyśleć pracownicy gdy kierownik przekonująco mówi że wszystko widać na kamerach. Chcę żeby odpowiedział chociaż za to kłamstwo i zszarganie mi opini publicznej.
Odpowiedz