←  Prawo cywilne

Forumprawnicze.info

»

Z dniem 31 grudnia 2019r forumprawnicze.info zakończy swoją działalność.

Bezumowne zajmowanie lokalu, zasiedzenie w...

dark91 - zdjęcie dark91 05 mar 2019

Witam mam pewien dylemat zwiazany ze sprawa którą prowadziła moja matka. 
spróbuje ją opisać w skrócie tak aby było zrozumiałe. 
Maja matka prowadziłą sprawe sądową o zasiedzenie budynku w którym mieszkała od 7 roku życia aktualnie mam 49 lat. 
dom otrzymałą bo sowjej matce był to przydział mieszkaniowy za "epoki socjalizmu"- niejasna sprawa formalna budynku. 
w roku 2011 nagle właścicielem okazała się gmina oczywiscie na wszystko były papiery i tak dalej. 
założyła sprawę w sądzie o zasiedzenie, sprawa sprawa trwała 8 lat w różnych instancjach nawet został złożony wniosek u rpo. 
kontratakiem gminy była sprawa przeciwko mnie i jej o bezumowne zajmowanie lokalu. ta sprawa została zawieszona poprzez trwające postępowanie o zasiedzenie. 
sprawa o bezumowne zajmowanie lokalu była na kwotę około 3 tysięcy zł 
przez okres tej sprawy otrzymywałem pisma już od zgkim gminy typu wezwania do zapłaty. 
1 wezwanie 3 tysiące 
2 wezwanie 6 tysięcy 
sumy rosły wykładniczo z odsetkami. 
ostatnie wezwanie jakie od zgkim otrzymałem bylo na kwote 37 tysiecy złotych w roku 2017. 
w tym roku zostalo odwieszone owe postepowanie o bezumowne zajmowanie lokalu. oczywiście sprawy przegrane. 
Konkretne moje pytanie do owej sytuacji. 
na koniec końca sąd przyznał 6 kosztów razem z odsetkami zgkim. 
sąd nie miał pojęcia o wezwaniach i sumach jakie żądał ode mnie zgkim. 
sumy w procesie nie były "aktualizowane" nie wiem jak to poprawnie nazwać 
więc żądali ode mnie 37 tysięcy złotych bez podstawy. 
czy tutaj nie występowała próba wyłudzenia?

Załączone pliki

Odpowiedz

Prawne.org - zdjęcie Prawne.org 20 mar 2019

Odszkodowanie za bezpodstawne korzystanie z lokalu jest świadczeniem okresowym. Przedawnia się więc w krótszym, trzyletnim terminie ( vide wyrok Sądu Najwyższego Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 2012 r. IV CSK 303/12. 

 

A więc gmina co do zasady za taki okres wstecznie mogła dochodzić zapłaty. Proszę jednak pamiętać, że złożenie pozwu w sądzie - w zakresie tam konkretnie określonej kwoty roszczenia - co do tej kwoty (tego okresu) przerwało bieg przedawnienia. 

 

Gmina może więc ponownie pozywać Was do sądu o zapłatę za pozostały okres nieobjęty pierwszym pozwem - lecz pamiętając, że nie może to być okres dłuższy niż 3 lata wstecz przed dniem złożenia pozwu w sądzie. 

Odpowiedz

dark91 - zdjęcie dark91 20 mar 2019

dziękuję bardzo za odpowiedź!

Gmina może więc ponownie pozywać Was do sądu o zapłatę za pozostały okres nieobjęty pierwszym pozwem - lecz pamiętając, że nie może to być okres dłuższy niż 3 lata wstecz przed dniem złożenia pozwu w sądzie. 

 

przed złożeniem pozwu w sądzie, bardzo proszę mnie poprawić jeśli złe to rozumiem.
pozew gmina złożyłą w 2011 licząć okreś od którego stała się włascicielem czyli rok 2009.
złożony pozew przez gimne został zawieszony poprzez trwający inny proces o stwierdzenie własnośći.

proces został odwieszony w 2018 roku na kwote 3 tysiecy złotych + odestki.
gmina prócz zawieszonego pozwu o bezumowne zajmowanie loklalu oraz trwajacego procesu o stwierdzenie zasiedzenia cały czas naliczałą czynsz + odsetki na kwote 37 tysiecy stan na 2018 rok.
wiec wg odpowiedzi na forum rozumiem iż naliczanie bylo to bezpodstawne 
gimna może:

przykład dnia 20.03.2019 iść z nowym pozwem do sądu o okres 3 lat do tylu czyli 21.03.2016 tylko że w tym okresie obowiazywała już umowa najmu kótra jest regularnie opłacana(czynsz)

Odpowiedz

Takisobiektoś - zdjęcie Takisobiektoś 23 mar 2019

Zasiedzenie nie ma tu możliwości.

3 letni termin do dnia powództwa.Potem 6 lat.

Odpowiedz

dark91 - zdjęcie dark91 23 kwi 2019

witam serdecznie po raz kolejny. z góry chciałbym podziękować za odpowiedzi które tutaj uzyskałem.

 

czyli gmina na tą chwilę żąda 36 tysięcy złotych za okres od 11 maja 2011 do 31 sierpień 2017.

Czyli przez okres trwania  sprawy o zasiedzenie, to że ten proces trwał tyle lat niczego nie wnosi ok.

Prawnik w tamtym okresie informował moją matkę aby niczego nie płaciła a tym bardziej nie podpisała umowy najmu mieszkania ponieważ to skeśliłoby poczucie się właścicielem podczas procesu o zasiedzenie.

oskarżenie jest z art 225 kodeksu cywilnego.

istnieje jakaś linia obrony przed tym? żeby te koszty zmniejszyć?

podkreślić mogę tutaj iż gmina nigdy nic w tym budynku nie wykonała żadnego remontu itp.

Pierwszeństwa wykupu odmówione ponieważ gmina nie sprzedaje nieruchomości.

budynek w stanie tragicznym:

zgniłe podłogi(drewniane)

ogrzewanie typu koza

rury na ścianach

niesprawne instalacje elektryczne, wodne, oraz kominy generalnie pilny remont.

wartość budynku sąd wycenił na 55 tysięcy zł

w budynek był połączony ze stodoła która uległa zawaleniu również gminy w tamtym okresie nie było musieliśmy we własnym zakresie likwidować szkody oraz sprzątać mimo iż gmina była już właścicielem oraz była o tym poinformowana (na wszelki wypadek zbierałem faktury).

Odpowiedz