←  Blog Forumprawnicze.info

Forumprawnicze.info

»

Blog Forumprawnicze.info

Wezwanie do zapłaty za pobranie filmu Drogówka - czy faktycznie się obawiać? 27 styczeń 2015

Wobec ilości zapytań na naszym forum dotyczącym wezwania do zapłaty za pobranie filmu Drogówka od jednej z warszawskich kancelarii prawnych postanowiłem w szczegółach zamieścić analizę wezwania, jakie masowo rozsyłane jest do internautów. Niektórzy ignorują to wezwanie, inni korzystają z naszego wzoru odpowiedzi, inni jeszcze zastanawiają się co należałoby zrobić.

Przede wszystkim warto bez emocji prześledzić treść wezwania. Rację ma wzywający, że "bezprawne rozpowszechnianie utworów (filmów, utworów muzycznych, gier komputerowych) w sieciach peer to peer, w tym m.in. za pośrednictwem torrentów oraz programów takich jak m.in. eMule, Kaaza, uTorrent, BitTorrent, jest przestępstwem, za popełnienie którego grozi kara pozbawienia wolności nawet do 2 lat".

Uzasadniony sprzeciw musi jednak budzić już sama treść wezwania: Przedsądowe wezwanie do zapłaty w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa. Również dalsza część pisma może przyprawić o palpitację serca nawet spokojnego człowieka. W pierwszym akapicie wezwania dowiadujemy się bowiem, że Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie prowadzi postępowanie karne w sprawie podejrzenia popełnienia przez Pana/Panią przestępstwa opisanego w treści art. 116 ustawy o Prawie autorskim i prawach pokrewnych polegającego na rozpowszechnieniu bez uprawnienia utworu (...). Trudno więc zaprzeczyć, że wezwanie ma charakter presji, groźby - nie zaś próby nakłonienia adresata do ugody.

W zasadzie już na tym możnaby zaprzestać dalszą analizę pisma i krótko wskazać, że orzecznictwo Sądów powszechnych jak i dyscyplinarnych jasno wskazuje, że wywieranie presji na wzywanym do zapłaty przez uzależnianie zawiadomienia prokuratury od przystąpienia do ugody nie jest informacją. Takie sformułowanie jest deliktem, który narusza zasady etyki, zarówno radców prawnych, jak i adwokatów. Art. 27 ust. 6 kodeksu etyki radców prawnych jednoznacznie wskazuje bowiem, że radca prawny nie może w swych zawodowych wystąpieniach grozić postępowaniem karnym lub dyscyplinarnym.

Jeśli mimo to ktoś ma jeszcze wątpliwości jaki jest faktyczny cel tego wezwania winien wejść na stronę internetową Kancelarii, a tam pod linkiem "Dostałeś wezwanie do zapłaty" można przeczytać wprost: "(...)przestępstwo rozpowszechniania utworów bez uprawnienia ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego. W przypadku naprawienia szkody przez sprawcę, pokrzywdzony decyduje się na cofnięcie wniosku o ściganie. Wówczas, jak wskazała prokurator Iwona Ilcewicz-Kołodziejczyk z Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie „Przestępstwo bezprawnego rozpowszechniania cudzego utworu, jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego. Jeśli pełnomocnik pokrzywdzonego taki wniosek cofnie wobec konkretnej osoby, to zamyka nam drogę do dalszego prowadzenia postępowania wobec niej”. Należy pamiętać, iż zgodnie z art. 17 § 1 kodeksu postępowania karnego nie wszczyna się postępowania karnego, a wszczęte umarza w przypadku, gdy brak jest skargi od uprawnionego oskarżyciela.".

Oprócz kwestii zgodności z zasadami etyki takiego wezwania - również zasadnicze stwierdzenia zawarte w tym piśmie budzą poważne kontrowersje. Jak wskazano wyżej pismo sugeruje, że przeciwko adresatowi toczy się postępowanie karne w przedmiocie podejrzenia popełnienia przez adresata wezwania przestępstwa. Nie jest to również prawda. Choćby z informacji powszechnie dostępnych w sieci - postępowanie prowadzone przez Prokuraturę toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Wszczęcie postępowania przeciwko osobie kończy fazę postępowania w sprawie (in rem) i powoduje jego przejście w kolejny etap skierowany przeciwko określonej osobie (in personam). Osoba, wobec której wszczęto postępowanie nabywa prawa strony, w tym wszelkie uprawnienia procesowe służące obronie jej interesów w toczącym się postępowaniu, z prawem do korzystania z pomocy obrońcy włącznie. Formalnym wyrazem wszczęcia postępowania przeciwko osobie jest wydanie postanowienia o przedstawieniu zarzutów albo postawienie zarzutu w związku z przystąpieniem do przesłuchania w charakterze podejrzanego (art. 71 § 1 k.p.k. oraz art. 308 § 2 k.p.k. i art. 325g § 1 i 2 k.p.k.).

Sugerowanie więc podejrzenia popełnienia przez adresata przestępstwa - bez wszczęcia choćby postępowania przeciwko tej osobie - może stanowić przestępstwo zniesławienia.

Należy również pamiętać o koronnej zasadzie postępowania karnego - tj. o domniemaniu niewinności. Nawet jeśli przyjąć, że Wzywający dysponuje adresem IP komputera, z którego rozpowszechniono utwór chroniony prawem - to nie wystarcza jeszcze samo w sobie do przyjęcia, że to właściciel komputera (czy też osoba, na rzecz której zarejestrowana jest umowa o dostępie do internetu) dokonała tego przestępstwa. Samo ustalenie numeru IP niewiele jeszcze pokrzywdzonemu daje. Jeśli dostęp do komputera ma wiele osób, to ustalenie sprawcy może być utrudnione, a często zwyczajnie niemożliwe. Organy ścigania powinny jednak podejmować próby zebrania materiału dowodowego i sprawdzenia, kto mógł korzystać z komputera o danym IP w chwili popełnienia czynu. Wyraźnie trzeba też podkreślić, że nie wystarczy tu przypuszczenie. W takim bowiem wypadku wątpliwości nie dające się usunąć należy interpretować na korzyść oskarżonego.

O ile nasze orzecznictwo krajowe w zakresie przypisywania popełnienia przestępstwa wyłącznie na podstawie adresu IP jest w tym zakresie jeszcze ubogie, to orzecznictwo innych krajów UE nie pozostawia tu żadnych wątpliwości. Jak donosi Dziennik Internautów - Zidentyfikowanie adresu IP nie stanowi dowodu, że dany użytkownik sieci dokonał naruszenia praw autorskich - taki pogląd wyraził brytyjski sędzia Colin Birss, który wydał wyrok w sprawie 27 osób pozwanych przez ACS Law w imieniu firmy Media C.A.T.

Jeśli odrzucimy więc groźby płynące z rzekomo toczącego się przeciwko adresatowi postępowania karnego w Prokuraturze to okazuje się, że wezwanie w zasadzie nie zawiera żadnych konkretnych danych, które uzasadniałyby dokonanie zapłaty żądanej kwoty. Dalsza część wezwania odnosi się bowiem do kwestii roszczeń cywilnych i opłat związanych z licencją. Tyle, że postępowanie cywilne - w zakresie ewentualnych roszczeń odszkodowawczych rządzi się zasadami rozkładu ciężaru dowodu. Jeśli postępowanie karne nie będzie w stanie wykazać, że to ten konkretny adresat wezwania pobrał i rozpowszechniał cudzy utwór - to tym bardziej nie uda się tego wykazać w postępowaniu cywilnym. Brak jest bowiem podstaw prawnych, aby w ramach postępowania cywilnego uchylać tajemnicę korespondencyjną czy też dokonywać przeszukania komputera.

Na koniec - ponownie powołując się na informacje uzyskane przez Dziennik Internautów bezpośrednio w Prokuraturze Rejonowej w Pruszkowie - do stycznia 2015r. nie postawiono w tej sprawie nikomu zarzutów, nie dokonano również żadnego przeszukania mieszkania czy zabezpieczenia komputera. Nie ma więc póki co faktycznych podstaw, aby obawiać się represji karnych na podstawie otrzymanego wezwania. Jeśli jeszcze ktoś waha się jak postąpić to winien również przyjrzeć się bliżej treści ugody dołączonej do pisma. Treść tej ugody w żadnym wypadku nie gwarantuje bowiem, że nie dojdzie do wszczęcia postępowania karnego w zakresie pobierania cudzych utworów - o ile faktycznie adresat wezwania parał się taką działalnością w sieci.

wezwanie Drogówka i 3 więcej

Komentarze