←  Prawo rodzinne i opiekuńcze

Forumprawnicze.info

»

Czy mąż może żądać ode mnie czynszu? Dom j...

Skowroneczka3 - zdjęcie Skowroneczka3 13 paź 2018

Witam. Mojemu mężowi trochę odbija w ostatnim czasie. Rok czasu nie pracowal,bywalo roznie.Zaczął pić i trwonic pieniadze na hazard,więc tak jakby ograniczylam mu dostep do pieniedzy,bo tylko ja w domu robie zakupy,dbam o potrzeby dzieci i oplacam rachunki,jego raty itp. Np trzeba bylo kupic dzieciom buty a na koncie wyplata 200zl i wplacone na konto znanej firmy bukmacherskiej.Czas placic rate kredytu 1000zl a jego nie interesuje skad ja na to wezme a dom jest jego!Ale on i tak znalazl zawsze sposob by sie napic albo zagrac w mecze a to zlom sprzedal a to truskawki ktore mamy na polu itp.
Poszedl w koncu do pracy,ale zapowiedzial mi ze nie da mi ani grosza,ze mam 500+ i za to spokojnie utrzymam dzieci i mam dokladac sie z tego do rat i rachunkow. Czyli wg niego za 1500zl mam utrzymac dzieci w roku szkolnym,oplacic zajecia dodatkowe dzieci,dac 500zl na raty(do raty za jego dom),500zl rachunki i za 500zl utrzymac nas wszystkich bo przeciez jedzenie jest takie tanie!Ostatnio nie wytrzymalam i powiedzialam mu,ze podam go o alimenty. A on powiedzial,ze w takim razie pojdzie do sądu i bede mu placila czynsz bo inaczej nas stad wyrzuci.I ze on jako jedyny wlasciciel ma do tego prawo.
Czy on moze wyrzucic mnie z domu i dzieci? Mamy tu staly meldunek,ale co to jest jak on jest wlascicielem.Naprawde troche sie niepokoje. Zawsze staralam sie byc dobra zona,matka juz na pewno,bo tylko ja wywiązuje sie ze swoich rodzicielskich obowiazkow. Mąż nigdy nawet z dziecmi lekcji nie odrobil,wychowawczynie go nie znają,na wszystkie zajęcia wożę dzieci ja-rowerem bo szkoda mu na paliwo,staram sie jak moge zeby dorobic,opiekuje sie starszymi kobietami ,po to by miec na chleb,zawsze mam swoje mieso(mieszkamy na wsi)hoduje drób,mam 15 arow pola a na nim truskawki i borowke. Wszystko uprawiam sama,potem sprzedaje. Nigdy nie piłam a nawet nie paliłam i nikt na mnie zlego slowa nie powie... Pisze to dlatego ze on powiedzial ze w sadzie zezna ze jestem złą żoną i matką. Moje dzieci zdają z nagrodą a ja z nimi do nocy siedzę w ksiązkach. Doradzcie:-( Mojemu mezowi po prostu teskno do czasow kawalerskich. Mezem i ojcem jest zadnym i do tego teraz nie chce dawac pieniedzy. A idzie zima a ja juz nie pojde na pole,nie zerwe truskawek i nie sprzedam,wszystko co mialam oddawalam na raty i zycie.
Odpowiedz

AnnaW78 - zdjęcie AnnaW78 18 paź 2018

Najlepiej skierować swój problem u dobrego prawnika. Ja polecam jak najbardziej kancelaria Lipiński i Walczak , tam na pewno pomogą Ci w takiej dziedzinie. Moim zdaniem warto każdą sprawę taką prawną poradzić fachowca. A dobry prawnik to zgodność z prawem.

Odpowiedz

Pokorny - zdjęcie Pokorny 09 lis 2018

W tym przypadku mówimy tu o przemocy ekonomicznej. Dobrze by było, jakby miała Pani jakieś dowody, choćby w postaci smsów na to, co Pani tutaj pisze. Wyciągi bankowe również będą pomocne. Ma Pani meldunek i dzieci na utrzymaniu - nie tak łatwo Panią wyrzucić. O alimenty może się Pani sądzić i zapewne je Pani dostanie. Jeśli chodzi o dom - czy mają Państwo rozdzielność majątkową? Lub istnieją jakieś inne okoliczności, z powodu których dom byłby tylko małżonka? Przypominam o istnieniu wspólnoty majątkowej, co oznacza, że połowa domu jest Pani (chyba, że zaistniały jakieś wyjątkowe okoliczności). Proszę zebrać jak najwięcej dowodów i udać się do prawnika. 

Odpowiedz

Skowroneczka3 - zdjęcie Skowroneczka3 25 lis 2018

Nie mamy rozdzielnosci majątkowej. Dom przepisali tesciowie. Dostali go od ciotki ktora nie miala meza i dzieci,reszta sie zrzekła,bo dom do calkowitego remontu,mąż zaciagnal kredyt i zrobilismy remont. Notariusz mowil mu ze bedzie mogl mnie dopisac za pare lat do domu,bo inaczej skarbowka pomysli,ze specjalnie to zrobilismy zeby uniknac podatku synowa-tesciowa. Nie ma w darowiznie zadnego zakazu ,czy zastrzezenia ze ja nie moge byc wspolwlascicielka.Jak tesciowie przepisywali to bylismy juz malzenstwem.
Jezeli chodzi o dowody to pare razy nagralam jego"mądrości".
Odpowiedz