←  Prawo spadkowe

Forumprawnicze.info

»

Jak "wydziedziczyć" bez testamentu?

mprzywoski1983 - zdjęcie mprzywoski1983 29 paź 2018

Witam wszystkich. 
 
Ponad rok temu zmarł Ojciec. Do dziedziczenia przystępowała żona zmarłego, syn, oraz dwie córki z pierwszego małżeństwa zmarłego. Sprawa rozbija się głównie o mieszkanie własnościowe (niecałe 40 m2 - wartość około 50 tyś) w którym mieszkał zmarły z żoną i okazyjnie synem, jakieś złomowe auto (wartość około 2 tyś). Z tzw. pasywów/zobowiązań zmarły miał dług około 20-30 tyś. windykowany już przez firmę EOS. Zmarły niestety nie spisał żadnego testamentu - generalnie żadne kroki w kierunku rozdysponowania spadku nie były podjęte. Syn spadek odrzucił, córka 1 odrzuciła, córka 2 chce od żony pieniędzy, żona przyjęła spadek. Około miesiąca temu odbyła się sprawa o stwierdzenie spadkobierców. Stwierdzono, że spadek przysługuje żonie i córce 2. Oczywiście nie było nic o tym kto, co, gdzie, jak, w jakich częściach itp. Do żony zmarłego dotarło pismo o wpisaniu córki 2 do księg wieczystych jako współnajemca (chyba - nie widziałem pisma). Naturalnie kolejnym krokiem jest założenie drugiej sprawy o dział spadku. I tu rodzi się problem... Ze względu na to, że ani córka 1 ani córka 2 przez około 20 lat nie wykazywały żadnego zainteresowania zmarłym Ojcem nawet pomimo prób kontaktu ze strony zmarłego Ojca ( telefony, sms, życzenia, prezenty pieniężne na wesele wnuczki itp. itd) żona zmarłego chce "usunąć" córke 2 z grona spadkobierców. Generalnie chce doprowadzić do tego, żeby ze względu na zaniedbanie obowiązków rodzinnych względem zmarłego nie dostała ani złotówki. A jeżeli będzie taka możliwość to sprawić, żeby córka 2 nic nie dostała a skoro przyjęła majątek to jeszcze musiała płacić długi... Mówiąc prosto córka 2 całe życie olewała zmarłego Ojca a teraz wyciąga brudne łapska po pieniądze...
1) Na jednej z witryn czytałem, że takie coś - "wydziedziczenie ze względu na niedopełnienie obowiązków rodzinnych" teoretycznie może być zrealizowane tylko w testamencie. Czy to prawda? czy na obecnym etapie można to jakoś wykonać?
2) Czy są realne szanse na "wydziedziczenie" ze względu na te zaniedbanie obowiazków rodzinnych? Jest to sprawa w miarę do wygrania?
3) Czy lepiej żeby żona założyła sprawę o dział majątku i wtedy podniosła o odsunięcie córki 2 od spadku? Czy lepiej poczekać aż córka 2 wykona ruch? Tutaj chodzi o 2 rzeczy - wkład finanoswy w sprawę i czas. Podobno przedawnienie działu majątku to 30 lat - żona zmarłego po pierwsze może nie dożyć przedawnienia a po drugie córka 2 będzie działała na złość żonie zmarłego np. blokując remont domu czy np. jego zamianę itp. A z drugiej strony żona zmarłego nie jest majętna i chciała by uniknąć nadmiernych kosztów związanych z walką o swoje prawa.
4) Czy niezbędnych rzeczoznawców lepiej powołać wczesniej i złożyć papiery do wniosku czy czekać aż sąd powoła rzeczoznawców. Osobiście powołanych rzeczoznawców druga strona chyba zawsze może podważyć i rządać innych prawda? Na kogo przypadają koszta? Czy ew. koszta rzeczoznawców można przerzucić potem na córkę 2 jako "przegraną" po udowodnieniu jej "winy" nieinteresowania się zmarłym i odsunięciu jej od spadku? Rozważamy dwa przypadki - powołania rzeczoznawców wcześniej i "koszta sądowe" po tym jak sąd powoła rzeczoznawców.
5) Jeżeli dojdzie nawet do w miarę równego działu majątku to i tak dług mniej więcej równoważy "wartość" spadku...po prostu żona zmarłego chce uniknąć komplikowania spraw i nadmiernego obciążenia finansowego. Obecnie wypracowała ugodę z windykacją i płaci co miesiąc za dług ojca tyle ile może. Żona zmarłego boi się, że np. córka 2 będzie domagała się o wiele większych pieniędzy jednorazowo.
 
Tak mniej więcej przedstawia się sytuacja - mam nadzieję, że wszystko opisałem w miarę jasno i fachowo. Jeżeli są jakieś dodatkowe pytania chętnie odpowiem. Z góry dziękuję za wszystkie istotne wskazówki, fachowe i przydatne porady itp.
Pozdrawiam Mariusz
 
Odpowiedz

sjp - zdjęcie sjp 29 paź 2018

Witam wszystkich. 

 
Ponad rok temu zmarł Ojciec. Do dziedziczenia przystępowała żona zmarłego, syn, oraz dwie córki z pierwszego małżeństwa zmarłego. Sprawa rozbija się głównie o mieszkanie własnościowe (niecałe 40 m2 - wartość około 50 tyś) w którym mieszkał zmarły z żoną i okazyjnie synem, jakieś złomowe auto (wartość około 2 tyś). Z tzw. pasywów/zobowiązań zmarły miał dług około 20-30 tyś. windykowany już przez firmę EOS. Zmarły niestety nie spisał żadnego testamentu - generalnie żadne kroki w kierunku rozdysponowania spadku nie były podjęte. Syn spadek odrzucił, córka 1 odrzuciła, córka 2 chce od żony pieniędzy, żona przyjęła spadek. Około miesiąca temu odbyła się sprawa o stwierdzenie spadkobierców. Stwierdzono, że spadek przysługuje żonie i córce 2. Oczywiście nie było nic o tym kto, co, gdzie, jak, w jakich częściach itp. Do żony zmarłego dotarło pismo o wpisaniu córki 2 do księg wieczystych jako współnajemca (chyba - nie widziałem pisma). Naturalnie kolejnym krokiem jest założenie drugiej sprawy o dział spadku. I tu rodzi się problem... Ze względu na to, że ani córka 1 ani córka 2 przez około 20 lat nie wykazywały żadnego zainteresowania zmarłym Ojcem nawet pomimo prób kontaktu ze strony zmarłego Ojca ( telefony, sms, życzenia, prezenty pieniężne na wesele wnuczki itp. itd) żona zmarłego chce "usunąć" córke 2 z grona spadkobierców. Generalnie chce doprowadzić do tego, żeby ze względu na zaniedbanie obowiązków rodzinnych względem zmarłego nie dostała ani złotówki. A jeżeli będzie taka możliwość to sprawić, żeby córka 2 nic nie dostała a skoro przyjęła majątek to jeszcze musiała płacić długi... Mówiąc prosto córka 2 całe życie olewała zmarłego Ojca a teraz wyciąga brudne łapska po pieniądze...
1) Na jednej z witryn czytałem, że takie coś - "wydziedziczenie ze względu na niedopełnienie obowiązków rodzinnych" teoretycznie może być zrealizowane tylko w testamencie. Czy to prawda? czy na obecnym etapie można to jakoś wykonać?
2) Czy są realne szanse na "wydziedziczenie" ze względu na te zaniedbanie obowiazków rodzinnych? Jest to sprawa w miarę do wygrania?
3) Czy lepiej żeby żona założyła sprawę o dział majątku i wtedy podniosła o odsunięcie córki 2 od spadku? Czy lepiej poczekać aż córka 2 wykona ruch? Tutaj chodzi o 2 rzeczy - wkład finanoswy w sprawę i czas. Podobno przedawnienie działu majątku to 30 lat - żona zmarłego po pierwsze może nie dożyć przedawnienia a po drugie córka 2 będzie działała na złość żonie zmarłego np. blokując remont domu czy np. jego zamianę itp. A z drugiej strony żona zmarłego nie jest majętna i chciała by uniknąć nadmiernych kosztów związanych z walką o swoje prawa.
4) Czy niezbędnych rzeczoznawców lepiej powołać wczesniej i złożyć papiery do wniosku czy czekać aż sąd powoła rzeczoznawców. Osobiście powołanych rzeczoznawców druga strona chyba zawsze może podważyć i rządać innych prawda? Na kogo przypadają koszta? Czy ew. koszta rzeczoznawców można przerzucić potem na córkę 2 jako "przegraną" po udowodnieniu jej "winy" nieinteresowania się zmarłym i odsunięciu jej od spadku? Rozważamy dwa przypadki - powołania rzeczoznawców wcześniej i "koszta sądowe" po tym jak sąd powoła rzeczoznawców.
5) Jeżeli dojdzie nawet do w miarę równego działu majątku to i tak dług mniej więcej równoważy "wartość" spadku...po prostu żona zmarłego chce uniknąć komplikowania spraw i nadmiernego obciążenia finansowego. Obecnie wypracowała ugodę z windykacją i płaci co miesiąc za dług ojca tyle ile może. Żona zmarłego boi się, że np. córka 2 będzie domagała się o wiele większych pieniędzy jednorazowo.
 
Tak mniej więcej przedstawia się sytuacja - mam nadzieję, że wszystko opisałem w miarę jasno i fachowo. Jeżeli są jakieś dodatkowe pytania chętnie odpowiem. Z góry dziękuję za wszystkie istotne wskazówki, fachowe i przydatne porady itp.
Pozdrawiam Mariusz

 

Niestety nie napisal Pan podstawowych informacji a pewne rzeczy sa zmyslone.

Czy tylko ojciec byl wlascicielem mieszkania ?  Czy dostal go w spadku czy kupil go nie bedac w zwiazku malzenskim ?

Czy syn lub corka ojca # 1 ma dzieci ?

Jezeli ojciec nikogo nie wydziedziczyl tzn. w domysle przebaczyl to dlaczego obca kobieta chce wydziedziczy corke meza ze spadku ?

Jezeli ja bede wspolnajemca tego mieszkania to sad wpisze mnie do KW ?

Sprawy spadkowe moga trwac wieki a nie 30 lat. 

Kazdy moze powolac rzeczoznawce ale ani sad, ani druga strona nie bedzie chciala go czytac i go odrzuci. 

Zona nie mogla przejac spodku gdyz sa inni wspolwlasciciele.  Corka tez nie moze samodzielnie sprzedac mieszkania.

Odpowiedz

mprzywoski1983 - zdjęcie mprzywoski1983 30 paź 2018

Niestety nie napisal Pan podstawowych informacji a pewne rzeczy sa zmyslone.

Czy tylko ojciec byl wlascicielem mieszkania ?  Czy dostal go w spadku czy kupil go nie bedac w zwiazku malzenskim ?

Czy syn lub corka ojca # 1 ma dzieci ?

Jezeli ojciec nikogo nie wydziedziczyl tzn. w domysle przebaczyl to dlaczego obca kobieta chce wydziedziczy corke meza ze spadku ?

Jezeli ja bede wspolnajemca tego mieszkania to sad wpisze mnie do KW ?

Sprawy spadkowe moga trwac wieki a nie 30 lat. 

Kazdy moze powolac rzeczoznawce ale ani sad, ani druga strona nie bedzie chciala go czytac i go odrzuci. 

Zona nie mogla przejac spodku gdyz sa inni wspolwlasciciele.  Corka tez nie moze samodzielnie sprzedac mieszkania.

 

dziękuję za odpowiedź, ale chyba się nie zrozumieliśmy :) 

 

po pierwsze nie wiem co miało by być zmyślone w tym streszczeniu? opisuję sprawę zgodnie z informacjami jakie posiadam...

 

oczywiście już odpowiadam na pytania:

 

1) mieszkanie było wykupionym lata temu prawdopodobnie z przydziału od miasta. Od wielu lat zarówno zmarły jak i żona zmarłego wpisani są jako współwłaściciele. Wykupili je będąc już małżeństwem.

2) cała sprawa rozrgrywa się tylko między żoną zmarłego a córką 2. Reszta ew. spadkobierców (syn, córka1, dzieci itp) zrzekła się przyjęcia spadku - tu sprawa jest zamknięta.

3) tu ewidentnie Pan/Pani niedoczytał(a) lub niezrozumiał(a).

 

Nie żadna obca kobieta, tylko żona zmarłego, która żyła z nim prawie 40 lat. Córka 2 jest z pierwszego małżeństwa zmarłego i od ponad 20 lat nie interesowała się zmarłym. W tym równaniu to ew. córka2 jest obcą kobietą. Zmarły próbował wielokrotnie nawiązać/utrzymać kontakt jednak bez reakcji z drugiej strony. Co więcej brak kontaku był ze strony obu córek jak i wnuków aczkolwiek jak pisałem córka1 i jej dzieci odrzuciły spadek więc ich sprawa nie dotyczy. Nie można mówić o domyślnym przebaczeniu tylko dlatego, że zmarły nie postarał się o wydziedziczenie. Z informacji jakie posiadam zmarły po prostu do końca liczył, że coś się zmieni a przez ostatni rok rozważał różne kroki (m.in. wydziedziczenie czy przepisanie mieszkania lub inne) niestety nagła choroba i śmierć nie pozwoliły już spraw dopilnować. Odsunięcie córki 2 od spadku ma być na podstawie takiej, że totalnie nie interesowała się zmarłym ojcem - czyli niedopełnienie obowiązków rodzinnych czy jak to się fachowo nazywa...

 

4) nie wiem, nie jestem prawnikiem/sądem. Nie rozumiem również czego pytanie ma dotyczyć i jak ma pomóc tej sprawie

5) owszem mogą trwać wieki, ale chyba każdy "rodzaj" sprawy ma jakieś ramy przedawnienia czy coś w tym stylu?

6) tak też myślałem, że nie ma sensu wyrywać się z swoim rzeczoznawcą tylko czekać na decyzje sądu. Pytanie jak rozkładaja się ew. koszta po rozprawie. Czy można wszystkie koszta rozprawy (w tym ew. rzeczoznawców) przerzucić na "winną"?

7) Jak już pisałem w chwili obecnej odbyła się pierwsza rozprawa potwierdzająca, że tylko żona zmarłego i córka 2 przystępuje (przyjmuje) spadek i tylko te dwie osoby mają do niego prawo. Od rozprawy minął mniej więcej miesiąc i żona zmarłego dostała pismo (jeżeli dobrze zrozumiałem) o wpisaniu córki2 jako współwłaścicielki mieszkania.

 

Stąd mój post i cały problem. Żona zastanawia się w jaki sposób sprawę rozwiązać a ponieważ nie jest majętna rozważania opierają się o kwestię jak najmniejszych kosztów a po drugie jak największej skuteczności - czyli zastanawia się na chwilę obecną m.in. czy lepiej jeżeli ona złoży pierwsza wniosek o dział majątku i podniesie na rozprawie brak zainteresowania zmarłym ze strony córki 2, czy lepiej czekać na ruch córki2, czy też oddać już do windyka informację o tym, że już prawnie córka2 jest spadkobiercą a co za tym idzie również dłużniczką (do wysokości "majątku" gdyż przyjęła z dobrodziejstwem inwentarza).

Odpowiedz

sjp - zdjęcie sjp 01 lis 2018

dziękuję za odpowiedź, ale chyba się nie zrozumieliśmy :)
 
po pierwsze nie wiem co miało by być zmyślone w tym streszczeniu? opisuję sprawę zgodnie z informacjami jakie posiadam...
 
oczywiście już odpowiadam na pytania:
 
1) mieszkanie było wykupionym lata temu prawdopodobnie z przydziału od miasta. Od wielu lat zarówno zmarły jak i żona zmarłego wpisani są jako współwłaściciele. Wykupili je będąc już małżeństwem.
2) cała sprawa rozrgrywa się tylko między żoną zmarłego a córką 2. Reszta ew. spadkobierców (syn, córka1, dzieci itp) zrzekła się przyjęcia spadku - tu sprawa jest zamknięta.
3) tu ewidentnie Pan/Pani niedoczytał(a) lub niezrozumiał(a).
 
Nie żadna obca kobieta, tylko żona zmarłego, która żyła z nim prawie 40 lat. Córka 2 jest z pierwszego małżeństwa zmarłego i od ponad 20 lat nie interesowała się zmarłym. W tym równaniu to ew. córka2 jest obcą kobietą. Zmarły próbował wielokrotnie nawiązać/utrzymać kontakt jednak bez reakcji z drugiej strony. Co więcej brak kontaku był ze strony obu córek jak i wnuków aczkolwiek jak pisałem córka1 i jej dzieci odrzuciły spadek więc ich sprawa nie dotyczy. Nie można mówić o domyślnym przebaczeniu tylko dlatego, że zmarły nie postarał się o wydziedziczenie. Z informacji jakie posiadam zmarły po prostu do końca liczył, że coś się zmieni a przez ostatni rok rozważał różne kroki (m.in. wydziedziczenie czy przepisanie mieszkania lub inne) niestety nagła choroba i śmierć nie pozwoliły już spraw dopilnować. Odsunięcie córki 2 od spadku ma być na podstawie takiej, że totalnie nie interesowała się zmarłym ojcem - czyli niedopełnienie obowiązków rodzinnych czy jak to się fachowo nazywa...
 
4) nie wiem, nie jestem prawnikiem/sądem. Nie rozumiem również czego pytanie ma dotyczyć i jak ma pomóc tej sprawie
5) owszem mogą trwać wieki, ale chyba każdy "rodzaj" sprawy ma jakieś ramy przedawnienia czy coś w tym stylu?
6) tak też myślałem, że nie ma sensu wyrywać się z swoim rzeczoznawcą tylko czekać na decyzje sądu. Pytanie jak rozkładaja się ew. koszta po rozprawie. Czy można wszystkie koszta rozprawy (w tym ew. rzeczoznawców) przerzucić na "winną"?
7) Jak już pisałem w chwili obecnej odbyła się pierwsza rozprawa potwierdzająca, że tylko żona zmarłego i córka 2 przystępuje (przyjmuje) spadek i tylko te dwie osoby mają do niego prawo. Od rozprawy minął mniej więcej miesiąc i żona zmarłego dostała pismo (jeżeli dobrze zrozumiałem) o wpisaniu córki2 jako współwłaścicielki mieszkania.
 
Stąd mój post i cały problem. Żona zastanawia się w jaki sposób sprawę rozwiązać a ponieważ nie jest majętna rozważania opierają się o kwestię jak najmniejszych kosztów a po drugie jak największej skuteczności - czyli zastanawia się na chwilę obecną m.in. czy lepiej jeżeli ona złoży pierwsza wniosek o dział majątku i podniesie na rozprawie brak zainteresowania zmarłym ze strony córki 2, czy lepiej czekać na ruch córki2, czy też oddać już do windyka informację o tym, że już prawnie córka2 jest spadkobiercą a co za tym idzie również dłużniczką (do wysokości "majątku" gdyż przyjęła z dobrodziejstwem inwentarza).

 

 

Mieszkanie zostalo zakupione przez malzenstwo a wiec tylko polowa nalezy do ojca. 

Z jednej strony zalezy Panu na najtanszym rozwiazaniu a z drugiej strony chce Pan (albo rodzina) za wlasne pieniadze powolywac bieglych, prowadzic sprawy sadowe, zatrudniac adwokata itp.

Obie strony powinne okreslic wartosc mieszkania, corka ma prawo do 1/4 wartosci, matka do polowy mieszkania, jezeli nie mozna dojsc do porozumienia to ewentualnie mieszkanie sprzedac, zawsze mozna poprosic o wycene mieszkania przez posrednikow, podzielic sie uzyskanym dobrem i po sprawie.   To samo dotyczy samochodu jezeli byl kupiony w malzenstwie. 

W obecnej chwili odbywaja sie sprawy sadowe o pozostawiony majatek z przed 100 lat. Nie ma przedawnienia w tych sprawach. 

Do ciezko chorego mozna sprowadzic notariusza ktory swoja powinnosc spelni. 

Zadan sad nie nakaze zglosic sie do wydzialu KW ale gdy beda opoznienia to sad KW moze ukarac grzywna osoby winne. 

Odpowiedz

Prawnik24 - zdjęcie Prawnik24 03 lis 2018

Swietnym rozwiązaniem jest www.******************
Odpowiedzi na zagadanienia udzielane sa błyskawicznie

Odpowiedz

DuraLexSedLex - zdjęcie DuraLexSedLex 04 lis 2018

najlepsze rozwiazanie to na pewno po prostu by stroby się spotkały i ustaliły wszystko między sobą.

Może być w obecności prawnika, który wyjasni sytuację od strony prawnej. Wtedy łatwiej się rozmawia, bo jednak decyduję się bardziej racjonalnie, a mniej emocjonalnie. Można przykładowo skontaktować się z adwokatem ******************** jednym z lepszych specjalistów od prawa spadkowego i rodzinnego.

Odpowiedz

Pokorny - zdjęcie Pokorny 07 lis 2018

Polecam skorzystać z usług mediatora (tak w nawiązaniu do postu powyżej). 

Odpowiedz

Rena81 - zdjęcie Rena81 29 gru 2018

Też wydaje mi się to jedynym właściwym pomysłem. A mecenas **************** z tego co słyszałem jest świetnym specjalistą w tego typu spornych sprawach. Tutaj podrzucam Ci jego numer telefonu, mam nadzieję, że się przyda: *************** Najlepiej się do niego umówić i zobaczyć, jak sprawy wyglądają.

Odpowiedz

Marcepan - zdjęcie Marcepan 31 gru 2018

Jak dla mnie najlepszym rozwiązaniem było by rzeczywiście udać się do adwokata i omówić z nim całą sytuację. Z mojego doświadczenia wiem, że mediator jest dobrą opcją, jeżeli obie strony chcą się dogadać. Niestety to jest raczej rzadkość. Moja rada idź do adwokata. Akurat wymieniony wcześniej mec. Klimkowski jest bardzo dobrym adwokatem. Moja siostra korzystała z jego pomocy więc wiem z pierwszej ręki, że jest to bardzo dobry specjalista. Oprócz merytorycznej wiedzy wie jak rozmawiać z Klientami. Zadzwoń i umów się na wizytę to sam zobaczysz.

Odpowiedz

optimusprime - zdjęcie optimusprime 02 lut 2019

Potwierdzam, mecenas Klimkowski to odpowiedni człowiek do tego typu spraw - naprawdę warto się do niego umówić, ma bogate doświadczenie i wiedzę prawniczą. Sam kilkukrotnie z nim współpracowałem i z czystym sercem polecam go!

Odpowiedz

Sigmar - zdjęcie Sigmar 03 lut 2019

Hej, ja ze swojej strony polecam skontaktować się z mec. Igorem Klimkowskim +48 600 365 228. Pan mec. świetnie orientuje się w prawie rodzinnym i cywilnym. W moim przypadku skorzystałem z jego pomocy podczas sprawy zrzeczenia się długu po ojscu. Wszystko udało się zakończyć z korzyścią dla mnie. Zdecydowanie Polecam !

Odpowiedz

Rent22 - zdjęcie Rent22 21 lut 2019

I tu się zgadzam, pan Klimkowski jest właściwą osobą. Na pewno Ci pomoże - mecenas zasłużył jak najbardziej na pozytywne słowa. Ma bardzo bogate doświadczenie i wiedzę.

Odpowiedz

Edgar_1 - zdjęcie Edgar_1 03 mar 2019

Myślę, że w takim wypadku najlepiej będzie skonsultować sprawę z adwokatem. Mec. Igor Klimkowski bardzo dobrze jest zaznajomiony z prawem cywilnym i rodzinnym. Pomagał mi podczas moich problemów i jestem przekonany, że będzie stanie pomóc również w takiej sprawie.Zawsze najlepiej się zdzwonić albo umówić i opisać całą sytuację specjaliście to też zostawię kontakt do Pana Mecenasa -> +48 600 365 228

Odpowiedz