←  Szukam prawnika

Forumprawnicze.info

»

proszę o poradę

anthea - zdjęcie anthea 23 mar 2014

Witam - zwracam się do uzytkowmników forum, bo...jestem u kresu sił. Mam 44 lata - pracuję w domu. Ponad połowę zarobków "miuszę oddawać " rodzicom, którzy mieszkają pod zupełnie innym adresem i którzy zmuszają mnie do tego szantażami, groźbami i poniewieraniem mojej osoby.

Problem polega na tym ,że choruję - agorafobia nie do przezwyciężenia bez osoby towarzyszącej. Tak więc w sytuacji kiedy nikogo nie mam - jestem zależna od zakupów spożywczych czy podwiezienia do lekarza. Jestem w separacji z mężem od 24 lat, a moja 24 letnia córka kompletnie nie interesuje się moim losem - mieszkając u moich rodziców.

Zyję w strasznych warunkach ( mieszkanie po babci - niezamieszkane od ponad 30 lat - odpadająca farba, tylko zimna woda, brak niektórych mebli i uszkodzone piece..Moi rodzice mieszkają w bardzo ładnym mieszkaniu z wszelkimi wygodami.

Co mam robić?

To trwa już 6 lat! Ja sie po prostu ich boję - nie ma nikogo kto by mi pomógł a moje zarobki nie starczają już absolutnie na poprawę mojego bytu.

Do kogo się zwrócić?

Najgorsze jest to ,że pomogłabym zawsze sama z dobrego serca w miarę możliwości...ale nie na skutek gróźb, wyzwisk, szantaży a nawet bicia:(

Odpowiedz

Eliza 4102 - zdjęcie Eliza 4102 24 mar 2014

proszę się zwrócić o pomoc do stowarzyszeń broniących praw kobiet i poruszyć problem nękania oraz szantażu Pani osoby

przez rodziców-dlaczego oddaje Pani połowę zarobkow ,skoro utrzymuje się Pani sama?

Odpowiedz

Prawne.org - zdjęcie Prawne.org 24 mar 2014

Poza tym najwyższy czas przełamać się i zwłaszcza w zakresie stosowania przemocy fizycznej czy też psychicznej powiadomić policję. Opis wyraźnie bowiem wskazuje na to, że jest Pani osobą w stosunku do której stosowane są aktu znęcania się. 

Odpowiedz

Eliza 4102 - zdjęcie Eliza 4102 24 mar 2014

proszę zainteresować sie infolinią osób nekanych- na pewno poważnie doradzi w problemie!

Odpowiedz

anthea - zdjęcie anthea 25 mar 2014

Bardzo dziękuję Państwu za zainteresowanie i rady. Problem ciągnie sie juz 6 lat. Rodzice " trzymają mnie w szachu" - bo oprócz nich nie mam nikogo, kto mógłby przynieśc zakupy czy pójść ze mną do lekarza. Choroba "oddaliła" moich "przyjaciół". Nie mam rodzeństwa :( to główny powód dla którego ta straszna i chora sytuacja ciagnie sie tyle lat. Policja była raz, kiedy mnie pobito w domu rodziców bo miałam zbyt małą pensję :( Matka odwróciła to tak ,że to ona okazała się osobą pokrzywdzoną:( Było to 3 lata temu, gdy miaam ciężkie krwotoki przed operacją:(

Odpowiedz

pietruszka25 - zdjęcie pietruszka25 09 maj 2014

Bardzo dziękuję Państwu za zainteresowanie i rady. Problem ciągnie sie juz 6 lat. Rodzice " trzymają mnie w szachu" - bo oprócz nich nie mam nikogo, kto mógłby przynieśc zakupy czy pójść ze mną do lekarza. Choroba "oddaliła" moich "przyjaciół". Nie mam rodzeństwa :( to główny powód dla którego ta straszna i chora sytuacja ciagnie sie tyle lat. Policja była raz, kiedy mnie pobito w domu rodziców bo miałam zbyt małą pensję :( Matka odwróciła to tak ,że to ona okazała się osobą pokrzywdzoną :( Było to 3 lata temu, gdy miaam ciężkie krwotoki przed operacją :(

Proszę napisać do mnie na priv czasem zwykła rozmowa pomaga. Postaram się coś zaradzić i pomóc. Nie chcę się reklamować na formu. Napiszę Pani wszystko w prywatnej wiadomości

Odpowiedz

Olga J. - zdjęcie Olga J. 10 paź 2014

Szanowna Pani,

zgodnie z art. 190 kodeksu karnego kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

 

Uporczywe nękanie zaś jest uregulowane w kolejnym artykule.

 

Proponuję też skontaktować się z "Niebieską linią".

Odpowiedz