←  Prawa konsumenta

Forumprawnicze.info

»

Reklamacja towaru - uszkodzenie (w transpo...

Aga_27778 - zdjęcie Aga_27778 01 kwi 2019

Witam. Piszę tutaj, ponieważ z taką sytuacją spotykam się po raz pierwszy i nie bardzo wiem, jak z niej wybrnąć, a obawiam się, że nieznajomość prawa może w tym przypadku działać na moją niekorzyść. Postaram się całą sprawę opisać najprościej, jak potrafię. W połowie listopada kupiłam na pewnym znanym serwisie aukcyjnym gramofon z radiem i odtwarzaczem CD. Paczka dotarła w idealnym stanie, gramofon prezentował się pięknie, ale, i tutaj mój błąd, nie przetestowałam gramofonu pod kątem technicznym, tylko od razu zapakowałam go na prezent. W Święta, po rozpakowaniu prezentu okazało się, że odtwarzacz nie do końca działa tak, jak należy. Dźwięk, zamiast muzyki, przypominał raczej charczenie. Osoba obdarowana zabrała go ze sobą do domu. Po około dwóch tygodniach usłyszałam od niej, że teraz w ogóle nie da się słuchać muzyki, bo odtwarzacz CD wyłącza się samoczynnie po kilkunastu minutach, a przy odtwarzaniu płyt winylowych nie ma żadnego dźwięku, bo igła błyskawicznie przeskakuje po płycie i się zatrzymuje. Powiedziałam więc, że w takim razie wyślę gramofon na gwarancję do sprzedawcy. Gramofon był wizualnie w takim samym idealnym stanie, jak na początku. Nie miałam oryginalnego opakowania, ale znaleźliśmy z bratem opakowanie, które było po mikrofalówce i akurat pasowało (było ciut mniejsze od oryginalnego). Brat szczelnie wypełnił opakowanie poduszkami powietrznymi i folią, zaznaczył u kuriera, że towar jest delikatny i dostał specjalne etykiety, którymi obkleił paczkę. Po dwóch czy trzech dniach dostałam od sprzedającego, u którego złożyłam reklamację wiadomość, że towar jest uszkodzony: tył gramofonu jest wgnieciony, igła też nie na swoim miejscu, na gramofonie są widoczne otarcia, a sam gramofon latał luźno w paczce. Na dowód uszkodzeń przysłali zdjęcia. Zapytałam, czy przy odbiorze zgłosili kurierowi, że towar jest uszkodzony. Odpowiedzieli, że nie. Zapytałam więc dlaczego nie, skoro, sądząc po uszkodzeniach, karton też musiał być mocno uszkodzony. Sprzedający zarzekał się, że na kartonie nie było żadnych śladów uszkodzenia. I tutaj zaczął mi wytykać, że gramofon nie przyszedł w oryginalnym opakowaniu, chociaż wiem, że przy reklamacji nie trzeba mieć oryginalnego opakowania. Potem stwierdził, że gramofon działa bez zarzutu, więc nie rozumie skąd ta reklamacja. Zapytałam, na jakiej podstawie mogę teraz reklamować paczkę u kuriera, skoro on nie zgłosił, że sprzęt jest uszkodzony. Odpowiedział, żebym napisała do firmy kurierskiej i przysłała kogoś, kto spisze protokół. Poprosiłam więc brata, który nadał tę nieszczęsną paczkę, żeby skontaktował się z firmą kurierską. W odpowiedzi usłyszał, że oni nie mogą przyjąć reklamacji, ponieważ odbierający paczkę sprzedawca nie zgłosił żadnych uwag przy odbiorze. Po obejrzeniu zdjęć powiedzieli, że przy takich uszkodzeniach samego gramofonu, karton nie mógłby pozostać nienaruszony i w takiej sytuacji należałoby spisać protokół zaraz przy odbiorze, czego sprzedający niestety nie zrobił. Przekazałam więc bratu, żeby zajął się całą sprawą. Napisał do sprzedającego wiadomość z pytaniem, na jakim etapie jest reklamacja. W odpowiedzi usłyszał, że odtwarzacz CD został sprawdzony i działa, i gramofon czeka na półce "do odbioru". Brat zapyta co z reszta gramofonu - radiem i odtwarzaczem płyt winylowych. Sprzedający odpowiedział, że w reklamacji było, że mają sprawdzić tylko odtwarzacz CD. Dokładnie przejrzałam naszą korespondencję i było wyraźnie napisane, że proszę o sprawdzenie gramofonu, nie odtwarzacz CD. Odpisali, że w takim razie sprawdzą resztę. Minęły około dwa tygodnie i nie dostałam jeszcze odpowiedzi. Nurtuje mnie jednak inna rzecz. Jeśli okaże się, że gramofon działa, to znowu będzie na półce "do odbioru". Otarty i z wgniecionym tyłem. I wtedy zostanę z uszkodzonym gramofonem, chociaż zapłaciłam za nowy i nieuszkodzony. Czy sprzedający ma prawo odesłać ten uszkodzony gramofon nie rekompensując tego w żaden sposób? Przecież to nie moja wina, że nie spisano protokołu przy odbiorze i nie mogę się domagać zwrotu od firmy kurierskiej. To leżało po stronie odbiorcy. Nie mam przecież pewności, czy gramofon nie upadł im gdzieś po drodze w sklepie inie próbują przerzucić winy raz na mnie, raz na kuriera. Podejrzane jest to, że nie spisali protokołu i że karton jest cały. Najchętniej zostawiłabym sprzedającemu ten felerny gramofon i poprosiła o zwrot pieniędzy za zakup, ale nie mam pojęcia jak to wygląda ze strony prawnej. Jakie jest wyjście z tej sytuacji?
Odpowiedz