←  Szukam prawnika

Forumprawnicze.info

»

Syn przez lek kupiony w aptece o mało nie...

Adam. - zdjęcie Adam. 06 kwi 2016

Witam

Napiszę w wielkim skrócie, szczegóły podam zainteresowanym.

Przez lek kupiony w aptece syn zachorował i trafił do szpitala z zapaleniem mózgu. Sytuacja była na tyle poważna że moje dziecko ledwo uszło z życiem. Obecnie ma orzeczenie o niepełnosprawności.

 

Posiadam niepodważalny dowód sprzedaży leku który jest sprzedawany tylko i wyłącznie na receptę a takowej nie było. Lek był sporządzony przez aptekę i na dołączonej ulotce powinno być podane dawkowanie, jest tylko pieczątka apteki. Aptekarka w nagranej przeze mnie rozmowie z nią przyznała się że to jest jej błąd że nie napisała dawkowania. W dokumentacji ze szpitala jednoznacznie jest napisane w rozpoznaniu zatrucie tym lekiem. Lekarstwo zostało sprzedane jako lek na zatrucie pokarmowe a jest lekiem zupełnie na inne dolegliwości...

 

Chciał bym spotkać się i porozmawiać, ustalić szczegóły współpracy itd itp. Docelowy kontakt drogą tylko elektroniczną raczej odpada. Jestem z okolic Lublina więc szukam kogoś najlepiej z województwa lubelskiego. 

 

Jeśli znacie jakiegoś dobrego adwokata specjalizującego się w temacie prosił bym o kontakt do tej osoby.

Odpowiedz

PolskieCentrumOdszkodowań - zdjęcie PolskieCentrumOdszkodowań 12 kwi 2016

Potencjalnie mamy do czynienia ze "zdarzeniem medycznym", czyli po prostu błędem.

 

Na wstępie należy stwierdzić, że tego typu sprawy są najtrudniejszymi dowodowo (przynajmniej w zakresie dochodzenia odszkodowania).

Określenie stanu faktycznego to początek. Jeśli chciałbym Pan rozważyć współpracę z Kancelarią specjalizującą się w dochodzeniu odszkodowań (w tym również odszkodowań za błędy medyczne) zapraszam do kontaktu (na początek telefonicznego) http://pco.info.pl

 

Oczywiście będzie możliwość zorganizowania spotkania.

Odpowiedz

Anita91 - zdjęcie Anita91 25 kwi 2016

A czy, jeśli pacjent nie zauważył informacji o dawkowaniu nie ma obowiązku skontaktować się z farmaceutą lub lekarzem i dopytać się o te informacje? Przecież z jakiegoś powodu w reklamach znajduje się hasło, które upomina, że przed przyjęciem leku należy skontaktować się właśnie z farmaceutą lub lekarzem prowadzącym. Jeśli lek jest tylko wyłącznie na receptę to czy apteka może go przyrządzić samodzielnie i podać pacjentowi? Mam koleżankę na studiach farmaceutycznych i pytam z ciekawości. Czy odpowiedzi trzeba szukać w prawie farmaceutycznym?

Odpowiedz

Takisobiektoś - zdjęcie Takisobiektoś 28 kwi 2017

Samo dawkowanie nie ma tu znaczenia.Inna sprawa,że pierwszy post wydaje się mocno naciągany.Są leki wywołujące w skutkach ubocznych zapalenie mózgu ale wydaje się,że żaden nie jest przygotowywany w aptece.

Odpowiedz

Adam. - zdjęcie Adam. 28 kwi 2017

Lek to nowokaina, sprzedana na zatrucie pokarmowe (w ogóle nie powinna być sprzedana bo nie było na nią recepty a to lek sprzedawany tylko i wyłącznie na receptę), działa zwiotczająco na mięśni, po podaniu synowi wyłączyła odporność organizmu co umożliwiło przedostanie się wirusa opryszczki do rdzenia kręgowego... 

 

Obecnie sprawa jest już zgłoszona do prokuratury.

Odpowiedz

Takisobiektoś - zdjęcie Takisobiektoś 28 kwi 2017

Przecież nowokaina nie jest przygotowywana przez farmaceutę.Pod jaką postacią Pan ją dostał?

Sam lek podaje się iniekcyjne.Sama konstrukcja fiolek na to wskazuje.Nawet tych gdzie lek jest sproszkowany.

Odpowiedz

Adam. - zdjęcie Adam. 28 kwi 2017

No tu właśnie została przygotowana jako roztwór w zakręcanej buteleczce z zaleceniem podawania łyżeczki po każdych wymiotach. 

Odpowiedz

Takisobiektoś - zdjęcie Takisobiektoś 01 maj 2017

Jeżeli jest tak faktycznie bez profesjonalnego pełnomocnika nie ma co liczyć na ewentualny sukces w sprawie.Jestem zwolennikiem by osoba reprezentująca była jednak z nie dalszej odległości jak województwo w którym sprawa ma się toczyć.

Odpowiedz

wolfmat - zdjęcie wolfmat 03 maj 2017

Skoro została sporządzona w aptece to na podstawie jakiegoś 'zlecenia' lekarza. To tzw. Leku recepture. Aptekarz sam z siebie nie tworzy leku, musi na to dostać recepture - czyli informacje co z czym lekarz zalecił stworzyc.
Czy na pewno nie było żadnego kontaktu z lekarzem? :)
Nie neguje, bo sytuacja na pewno jest dramatyczna niemniej - jest to dosyć trudny stan faktyczny i trzeba zwazac na wszystkie okoliczności bardzo szczegółowo.
Odpowiedz

Adam. - zdjęcie Adam. 03 maj 2017

Piszę tak jak było - żona poszła do apteki, nie przedstawiła żadnej recepty/zalecenia - poprosiła o coś na zatrucie pokarmowe... i otrzymała sporządzoną przez aptekarkę Nowokainę. Smutne ale prawdziwe, tam zresztą dzieją się cuda, aptekarka twierdziła że robi ten lek kobietom w ciąży na wymioty - mam to nagrane !!! W tej aptece po prostu stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów!

 

Co do kontaktu z lekarzem :

Przychodnia, ten sam budynek co apteka, właściciel przychodni lekarz - mąż aptekarki. Przyjmowała żonę z dzieckiem jednak inna lekarka. Kiedy syn z żoną wchodzili do gabinetu syn lekko zwymiotował i w tym momencie lekarka poprosiła ich o opuszczenie gabinetu i jeszcze do żony powiedziała żeby to posprzątała. Stwierdziła od razu nie badając dziecka że to "trzydniówka" i że trzeba to jakoś przeczekać.

 

Jak już pisałem w chwili obecnej mamy prawnika a sprawa jest już w prokuraturze. Jeśli chcecie z czasem mogę informować o postępach, wiadomo jednak to wszystko trochę potrwa.

Odpowiedz