←  Prawo karne

Forumprawnicze.info

»

Z dniem 31 grudnia 2019r forumprawnicze.info zakończy swoją działalność.

Wypadek drogowy na Węgrzech

karol2200 - zdjęcie karol2200 30 lis 2019

Dzień dobry, półtora roku temu na Węgrzech byłem sprawcą kolizji z motocyklistą. Policja przyjechała, dała mandat, zapłaciłem i cisza. Po pół roku przychodzi pismo, że muszę stawić się na Węgierskim komisariacie, ponieważ stwierdzono u poszkodowanego złamanie ręki wobec czego jestem sprawcą wypadku i muszą mnie przesłuchać. Pojechałem, przesłuchali mnie i że to na razie wszystko. Po pewnym czasie przychodzi pismo, że odbędzie się rozprawa w której jestem oskarżony o popełnienie wypadku, ale mogę wnioskować o ugodowe zakończenie sprawy (mediację). Złożyłem wniosek i po pół roku przyszło pismo, że wzywają mnie na mediację. Mediator powiedział mi, że na mediację powieniem się wstawić i tak będzie dla mnie najlepiej ponieważ, wtedy nie będzie rozprawy, nie zostanę ukarany i sprawa zakończy się po najmniejszej lini oporu.

Mam pytania:
1. Czy to że sprawa się tak ciągnie może być spowodowane tym, że osoba poszkodowana chce uzyskać dodatkowe pieniądze?
Wszystko było ubezpieczone w trakcie wypadku także koszty leczenie zostały pokryte. Czy raczej są to formalności, które sąd musi wykonać?

2. Czego mogę się spodziewać, jakiego zadośćuczynienia i czy w ogole powieniem się na cokolwiek godzić? Nie ufam do końca mediatorowi, gdyż może on działać z korzyścią dla poszkodowanego i zastanawiam się czy sąd nie byłby lepszym rozwiązaniem.

Wiem że sprawa dotyczy prawa węgierskiego ale może wiadomo Wam jak się to dzieje analogicznie w Polsce.

Pozdrawiam
Odpowiedz