←  Prawo cywilne

Forumprawnicze.info

»

Wypowiedzenie umowy najmu na czas określon...

Jakub Żurek - zdjęcie Jakub Żurek 21 sty 2019


Witam.
Chciałbym poradzić się ws. umowy którą podpisałem miesiąc temu z właścicielem budynku w którym wynajmuje mieszkanie. Kilka dni temu zaczerpnąłem poradę radcy prawnego ale też szukam opinii innych osób znających się w tym temacie. Mieszkanie wynajmuje wraz z narzeczoną z którą spodziewam się za półtora miesiąca dziecka. Mieszkanie jest nowe w nowo powstałej nadbudowie tego budynku. Mieszkanie ma liczne skosy lecz to nie jest problemem tego wątku. Chodzi konkretnie o ogrzewanie w tym mieszkaniu. W budynku znajduje się piec gazowy który doprowadza ciepło do wszystkich mieszkan. Grzejniki są z regulacją od 1 do 6. Z początku gdy nie było mrozów temperatura nie zachwycała a po zakupie termometr okazało się że na w mieszkaniu jest zaledwie 18 stopni przy ustawieniu regulacji na 3. Po rozmowie z właścicielem żeby nie było że chce mieć ciepło w mieszkaniu tanim kosztem radził przekręcić na 6 i obserwować. Tak też zrobiłem temperatura sięgnęła nieco ponad 20 stopni. W sypialni udało się zanotowac najwyżej 21 stopni podczas gdy na zewnątrz było plus 7. Przyszły mrozy i ledwo wychodzi 20,5. W mieszkaniu jest zastosowana stolarka aluminiowa na której codziennie rano gromadzi się ogromną ilość wody. Właściciel radził wietrzyc przez pół godziny codziennie by wyeliminować powstałą wilgoć. Niestety co dzień trzeba tę czynność powtarzać gdyż groziloby to powstaniem grzyba z czym ciężko byłoby sobie poradzić. Teraz gdy małego jeszcze nie ma można to zaakceptować ale gdy się pojawi nie wyobrażam sobie wietrzyc przy nim całego mieszkania że względu na słaby układ odpornościowy noworodka. U radcy prawnego dowiedziałem się że można taką umowę rozwiązać w przypadku gdy mieszkanie stanowi zagrożenie dla wynajmującego. Z takim zamiarem poszliśmy do właściciela. Przypomnę że było to wtedy gdy w mieszkaniu panowała temperatura 18 stopni. Po rozmowie albo klimat się ocieplil albo właściciel podkręcił na piecu gdyż trochę się polepszylo. Mówiąc trochę mam na myśli niecałe 20,5 stopnia przy ogrzewaniu na najwyższym stopniu. Jego działania na razie skończyły się na wymianie kaloryfera w sypialni na większy i to w zasadzie tyle. Jednak sam stwierdził że 20,5 stopnia na pełnej regulacji to za mało i że mają to poprawić. Radca prawny zasugerował że w tym przypadku odstąpienie od umowy wiązałoby się z możliwymi roszczeniami że strony właściciela (lokalny biznesmen). Postanowiliśmy poczekać i zobaczyć czy się coś zmieni ale ewidentnie gra na czas. Moje pytanie brzmi czy faktycznie lepiej poczekac na to czy sytuacja w mieszkaniu się polepszy?zastanawia mnie gdyż nie wiem kogo poprosić o pomoc czy np poprosić rzeczoznawce czy kogoś nie wiem z nadzoru budowlanego czy mogłaby taka osoba stwierdzic czy faktycznie ten lokal jest odpowiedni do zamieszkania? Piszę tu ponieważ wstępnie chce się dowiedzieć do kogo można z tym pójść by fachowe oko mogło to ocenić. Chociaż ja wolałbym zrezygnować z mieszkania polubownie gdyż podejście właściciela do sprawy jest troszkę lekcewazace. Owszem podjął próbę wymiany kaloryfera ale raczej problemem tkwi w złej wentylacji albo złego wykonania tego mieszkania.
Bardzo proszę o poradę i przepraszam za tak długą historię ale starałem się opisać ją obiektywnie że szczegółami. Zaznaczę jeszcze że umowa jest skonstruowana w ten sposób że chroni interesy głównie właściciela a najemca tylko w skrajnych przypadkach mógłby odstąpić od umowy. Na kojiec dodam że to nie jest spowodowane tym że mieszkanie mi się nie podoba czy coś w tym stylu tylko uważam że to nie są za dobre warunki zwłaszcza dla noworodka.
Pozdrawiam
Odpowiedz