←  Informacje techniczne

Forumprawnicze.info

»

Sprawa o opuszczenie zajmowanego lokalu Pr...

lesss31 - zdjęcie lesss31 22 sty 2013

Witam

Zwracam się do Państwa z prośbą o Porady,jakiej użyć formy obrony,jakie argumenty przeciwko spółdzielni która złożyła wniosek do sądu przeciwko mojej rodzinie w sprawie o OPUSZCZENIE ZAJMOWANEGO LOKALU tz. Eksmisji

Sprawa trwa dość długo bo zaczęła się w 01/2009r. kiedy to po śmierci Ojca Matka popadła w depresje i nie radziła sobie w życiu,czego następstwem było zadłużenie lokalu jak i kilka interwencji policji w sprawie zakłócania ciszy nocnej
W 09/2009r. Została wykluczona z Członkostwa spółdzielni jak i w następstwie pozbawiona prawa do zajmowanego lokalu (było to bodajże 11/2009)

Kiedy dowiedziałem się o całej sytuacji postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce Pierwsze co zrobiłem to poszedłem do spółdzielni porozmawiać co da się zrobić w tej sprawie,oczywiste było że warunkiem dalszych rozmów było uregulowanie zaległości co tez uczyniłem (wydaje mi się że ostatecznie spłatę uregulowałem do 03/2010)
W miedzy czasie starałem się o przywrócenie prawa Matce do zajmowanego lokalu ale spółdzielnia odmawiała argumentując iż zostały wyczerpane wszelkie możliwości by dane prawo przywrócić.

W POZWIE przeciwko nam spółdzielnia argumentuje tez że w rażący i uporczywy sposób występujemy przeciwko ZASADĄ WSPÓŁŻYCIA SPOŁECZNEGO od czasu tj.od 2010 po dziś dzień 2013 zdarzało mi się posiedzieć dłużej ze znajomymi ale był to weekendzie pią. lub sob. i zdarzyło się to ze 3 razy w roku (w końcu też jestem człowiekiem i mam prawo w domu napić sie piwa ze znajomymi i posiedzieć troszkę dłużej tz.po 22-giej) więc czy te 3razy w roku to rażące i uporczywe występowanie przeciwko porządkowi???

Na dzień dzisiejszy (tj.01/2013) cały czas zajmujemy lokal bez prawa do niego,za ponad miesiąc odbędzie się rozprawa sądowa a ja nie wiem czego mogę się spodziewać i jak skutecznie się na niej bronić!?!?!?!?

W związku z tym postanowiłem poczytać,poszukać informacji,ale niewiele jest na ten temat więc

PROSZĘ O POMOC!!!

Chodzi mi o informacje:

-Jakie mam szanse żeby wybronić się z sytuacji która mnie zastała?

-Czy te sytuacje z interwencją Policji (3razy w ciągu roku tylko i wyłącznie ze względu na fakt że mój sąsiad jest idiotą bo mógł normalnie zapukać i zwrócić mi uwagę a nie wzywać policje,nie jestem konfliktową osobą ani tym bardziej ALKOHOLIKIEM i uważam że mam prawo we własnym domu posiedzieć czasami troszkę dłużej)

-Czy spłata zadłużenia w okresie 3miesięcy od rozpoczęcia rozmów to dość mocny argument dla SĄDU

-Jakich jeszcze argumentów mógłbym użyć???


Prosił bym o pomoc ludzi którzy posiadają wiedzę jak wybrnać z danej sytuacji

Serdecznie dziękuje za pomoc

Pozdrawiam
Odpowiedz