←  Off-topic

Forumprawnicze.info

»

Kot, sąsiad i samochód

Fabienne123 - zdjęcie Fabienne123 29 cze 2013

Witam. Mój problem polega na tym, że mam kota, który siada na masce nowego samochodu sąsiada. Kot zostawia ślady łapek i zarysowania i z tego powodu sąsiad porobił zdjęcia i planuje zapewne zgłosić sprawę do sądu. Póki co zwrócił nam uwagę z propozycją, by kota się pozbyć lub uwiązać, co absolutnie nie wchodzi w grę. Kot jak wiadomo jest zwierzęciem, które chodzi własnymi ścieżkami i nie można mu nic narzucić. Co w takim wypadku powinnam zrobić? Czy prawo będzie po mojej stronie, czy też nie? Według mnie sąsiad powinien na własną rękę zabezpieczyć swoją własność, np. wprowadzając samochód do garażu lub nakrywając pokrowcem, jednak nie da się mu tego wytłumaczyć. Obawiam się, że może kota np. wywieźć.
Odpowiedz

Jowita - zdjęcie Jowita 29 cze 2013

art. 431 Kodeksu cywilnego
§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.

§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.
Odpowiedz

Fabienne123 - zdjęcie Fabienne123 30 cze 2013

Tak tylko że on nie domaga się odszkodowania tylko tego,by kotu wytłumaczyć żeby nie siadał więcej na samochód a jak nie umiemy sobie z tym poradzić to zlikwidowac kota lub go trzymać na smyczy. Czy sąd może coś takiego nakazać?
Odpowiedz

Prawne.org - zdjęcie Prawne.org 30 cze 2013

Regulamin porządku w gminie zapewne nakłada obowiązek wyprowadzania zwierząt na smyczy - bez względu na to czy jest to pies czy kot. Jeśli sąsiad będzie wredny - zobaczy kota bez opieki, zadzwoni po straż miejską/schronisko - i jest realna obawa, że kotek przepadnie.
Odpowiedz

Studentka_Prawa - zdjęcie Studentka_Prawa 14 sty 2014

W takim razie najbezpieczniej będzie trzymać kota w domu a na spacery wychodzić ze smyczą ;)

Odpowiedz

jary_46 - zdjęcie jary_46 17 lut 2014

Niestety właściciel zwierzęcia odpowiada za jego wszystkie czyny, a właściciel samochodu nie musi nakładać żadnej płachty na swój samochód, bo kotu chce się chodzić po masce... 

Odpowiedz

fit_Celina - zdjęcie fit_Celina 18 gru 2017

Podejrzewam, że może być tak jak napisał użytkownik Prawne.org. Jak sąsiad będzie bardzo chciał się pozbyć kota, to znajdzie na to sposób mniej ;lub bardziej legalny. Z drugiej strony jeśli wejdzie na drogę sądową i udowodni, że jego samochód "cierpi" na jednym odszkodowaniu może się nie skończyć.

Odpowiedz

Anlia76 - zdjęcie Anlia76 17 sty 2018

Dzieki za pomoc u mnie jest podobnie 


Użytkownik Prawne.org edytował ten post 17 styczeń 2018 - 14:38
Odpowiedz

Dino3 - zdjęcie Dino3 19 lis 2018

Może przydałoby się wytresować tego kocurka?

Odpowiedz

Kaśka666 - zdjęcie Kaśka666 20 lis 2018

Może potraktować auto jakimś zapachowym odstraszaczem na koty. To właściciel zwierzęcia jest odpowiedzilny za jego zachowanie i ma obowiązek sprawić, aby Jego pupil był jak najmniej uciążliwy dla innych.

Odpowiedz

Arcana - zdjęcie Arcana 30 lis 2018

Temat odgrzebany straszliwie, ale generalnie dziwi mnie, że od sąsiada się wymaga, że ma pilnować swojej własności (samochodu), za to właściciel kota już nie poczuwa się do obowiązku pilnowania swojego zwierzęcia (co jest zresztą sprzeczne z przepisami). Kot nie musi wychodzić z domu i jak najbardziej można go upilnować, a za szkody wyrządzone przez swoje zwierzęta ponosi się konsekwencje tak samo jak za szkody wyrządzone przez dzieci. 

Odpowiedz

blazej89 - zdjęcie blazej89 02 gru 2018

Przypomniała mi się scena z filmu "Sami swoi" o kota :D A tak poważnie to akurat pewnie ciężko udowodnić, że to akurat kot sąsiada chodzi po naszym samochodzi a nie jakiś inny. 

Odpowiedz